Projekty

Jest to moja własna interpretacja pór roku. Zima kojarzy mi się z bielą, ze śniegiem, a więc woda jest biała. Luty to miesiąc miłości (Walentynki), a więc są róże. Pierwsza zieleń, która pojawia się w marcu jest żółtawa, żółto-zielona, a więc i woda taka jest. Lato to dla mnie lazurowa, niebieska woda. Jesień to pomarańcz, czerwień oraz fiolet – pożółkłe liście, wrzos, chryzantemy.

Modelki, które wzięły udział to:

Styczeń – Małgorzata Skotnicka, Luty – Helena Sobieska, Marzec – Aleksandra Kur, Kwiecień – Klaudia Chwiejczak, Maj – Beata Grzywa, Czerwiec – Katarzyna Janiak, Lipiec – Kinga Okulus, Sierpień – Marta Jung, Wrzesień – Kamila Ulicka, Październik – Weronika Pietrzak, Listopad – Agnieszka Ryba, Grudzień – Marta Adamiak.

Makijaż, scenografia, stylizacja – Joanna Kiczka „Jotka”

Rok wykonania projektu 2019.

Manifest

Celem projektu „EKO-uwięzieni” jest pokazanie, że ekologia w Polsce to mit. Pokazania, że słowo „ekologia” jest nadużywane do celów marketingowych, do przyciągnięcia klientów, aby zakupili nowy produkt, czy wysłali dzieci do eko-przedszkola, które z „eko” nie ma nic wspólnego. Nie jesteśmy Szwecją i widać to na każdym kroku. Co z tego, że serujesz śmieci, skoro żeby je wyrzucić do odpowiednich pojemników musisz wsiąść w samochód (spaliny!!!) i pojechać poszukać tych pojemników! Marnujemy energię, a więc dlaczego np. sygnalizacja świetlna nie może być podłączona do systemów kolektorów słonecznych jak to jest na Zachodzie? Dlaczego firmy, które oferują jeden dany produkt ekologiczny, nie przestawią się tylko na ekologiczne produkty? Bo EKO to jest chwyt reklamowy. Mój projekt pokazuje, że mimo, iż bardzo staramy się być „eko”, to jesteśmy „EKO-uwięzieni”, czyli uwięzieni w myśleniu o tym, że jesteśmy ekologiczni. Nie raz zdarzyło mi się być w lesie i zamiast lasu zobaczyć wysypisko śmieci; najbardziej przykre jest to widzieć pod znakiem zakazu wyrzucania śmieci. Śledząc wydarzenia związane z zabiegami proekologicznymi, czasami ma się wrażenie, że protesty ekologów zwracają bardziej uwagę na nich samych, a nie na problem z jakim walczą. Tu nie chodzi tylko o uświadamianie społeczeństwa, ale głównie o walkę z systemem i wproawadzenie do codziennego użytku odpowiednich technologii. Ekologia weszła na salony, organizowane są pokazy mody, gwiazdy chcą być eko, bo to jest modne. Ale ochrona środowiska to nie moda, to powinien być styl naszego życia.

Na fotografiach pokazuję różne emocje, które przypisuję obecnej sytuacji ekologicznej w Polsce. Jest to przede wszystkim walka, próba zrobienia czegoś dobrego, próba uwolnienia się (stąd łańcuchy i liny). Jest to strach, smutek i trwoga (np. część projektu wykonana na Śląsku, który kojarzy się głównie ze smogiem) i pytanie, co z nami będzie w przyszłości, skoro nie potrafimy skutecznie działać w teraźniejszości? …I wreszcie moda, bo jak widać nawet suknia zrobiona ze śmieci może się podobać i przyciągać wzrok. Ale i tu jest pułapka, bo przecież nikt z nas nie chce chciałby ubierać się w wysypisko śmieci…

Każda walka kończy się sukcesem lub i porażką. Dwa kroki do przodu, jeden w tył. I tak nieustannie. Błędne koło. Projekt „EKO-uwięzieni” pokazuje, że trzeba działać cały czas, ale z sensem i konsekwentnie, aby móc kroczyć wciąż do przodu. Uważam, że Polska powinna uczyć się ekologii od Zachodu i Północy Europy wdrażając systemy, które tam się sprawdziły. I mimo, iż są to drogie technologie, należy je wprowadzać dla dobra wszystkich żyjących istot i całego świata.

Odcień skóry modelek nie jest ani kolorowy, ani czarno-biały – zdjęcia są jakby „wyprane z koloru”. Dla mnie takie wyjałowienie kolorystyczne oznacza granicę między życiem, a śmiercią. Jeszcze oddycha, ale już nie żyje w pełni. Stosując taki kolor mówię o zaniedbaniu, o olewaniu tematu albo niepełnym rozumieniu jego wagi.

Stylizacja. Suknie z kartonu zaprojektowała i uszyła Agnieszka Kaszuba, suknię z folii i ze śmieci wystylizowała Aleksandra Urbanowska. Modelki: Kamila Matyszczak, Weronika Brenda, Sara Maria Grzełka, Agata Rugor, Joanna Panicz, Dominika Kadłubiec. Makijaż i fryzury robiłam ja.

Mój projekt „EKO-uwięzieni” został poparty przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Fundację Odzyskaj Środowisko.

Relacja TVP: Qwadrans Qltury 

Obejrzyj filmik z wystawy wraz z wywiadami: YOUTUBE

ALIEN NOCY, KREW, ROZMOWY Z KATEM

„To dziewczęta z tego świata, a tak naprawdę jeszcze dzieci, trudne, nieśmiałe, bezczelne, ciekawe. Dzikość, bezceremonialność, upojna zachłanność wieku dojrzewania. Kocięta, które nie otwarły jeszcze oczu. A gdy je otwierają…”

Pozycje literackie – „Dziewczynki ze Świata Maskotek” fińskiej pisarki Anji Snellman oraz „Lolita” Vladimira Nabokova stworzyły w mojej głowie niniejszy obraz. Jest to opowieść o niewinności dzieciństwa, o przemijaniu i niebezpieczeństwach świata zewnętrznego, dorosłego.

Nie każdy z nas ma piękne i spokojnie dzieciństwo. Niektórzy z nas popełniają błędy, ufają nie tym co trzeba. Wybierają nie tą ścieżkę, bo pragną poznawać. Czy jednak zawsze poznawanie świata może skończyć się dobrze..?

W moim projekcie pragnę pokazać życie dzieci – dziewczynek skrzywdzonych przez pedofilów. Wczuwam się w ich sytuację. Pokazuję beztroską zabawę dziewczynek, które są obserwowane przez oprawcę czającego się w krzakach. Tacy ludzie potrafią zdobyć zaufanie dzieci, odciągnąć je na bok. Doskonale wiemy, ile jest porwań, ile dzieci ginie bez śladu. A potem, po wielu latach dowiadujemy się, że nasze pociechy były uwięzione w piwnicy miłego sąsiada (np. Austriak Josef Fritzl).

Czy zastanawialiście się kiedyś co musi czuć uwolniona osoba? Jakie tkwią w niej emocje? Czy czasami nie ma dość? Przez lata była więziona i wykorzystywana seksualnie; teraz też się dusi!!! Ogarniają ją panika, gniew, płacz i dziki śmiech. Zapętla się. Bo nigdzie nie ma wyjścia. Wariuje. I wpada w kompletne odrętwienie. Ta historia to studium izolacji, zniewolenia i miłości wyniszczającej na wskroś, dramatyczny zapis walki ze sobą, z własnymi uczuciami i poczuciem odtrącenia przez świat zewnętrzny, a zarazem rozliczenie z przeszłością i próba odbudowania życia na nowo.

Dorosłe dziewczyny bawią się lalkami. Ale czy nadal są tak samo beztroskie jak w czasach dzieciństwa? A może są wulgarne? Wyuzdane? Jak bardzo głęboko będą w stanie ukryć to co przeżyły? Już nie są „maskotkami”, już nikt nie skrzywdzi, nie będzie się nimi bawił. Ale skaza pozostanie. Nie opowiedzą wam swojej historii. To zbyt bolesne.

W projekcie wzięli udział: model Andrzej Bersz oraz modelki: Irmina Osman, Joanna Panicz, Ayla Kopeć, Natalia Pankiewicz, Aleksandra Łapińska. Stylizacje projektantek: Agnieszki Kaszuby i Moniki Baczewskiej. Makijaż Ewa Arutjunian. Lalki są własnością Aleksandry Carossi-Gwiazdowskiej i Joanny Panicz.

Zdjęcia zostały wykonane w Warszawie (osiedle Jelonki, Park Łazienkowski, stadion na Żoliborzu), fort Beniaminów pod Warszawą, na starym dworcu w Białymstoku oraz w Katowicach (Nikiszowiec).

Projekt F A C E S to próba zanalizowania zachowania ludzi, których stawia się po pierwsze przed aparatem w bardzo bliskim kadrze (z modelami dzieli mnie kilkanaście centymetrów), po drugie za „zasłoną” oddzielającą mój i ich świat. Czy są sobą? Czy pokazują mi pełnych siebie? Czy mi ufają, chociaż widzą mnie pierwszy raz w życiu? Czy są naturalni, czy zachowują dystans?

Celem projektu jest pokazanie emocji na twarzach różnych ludzi w bardzo bliskim kadrze. Ciekawią mnie zachowania ludzi, których większość widzę pierwszy raz w życiu, a także obserwowanie i zapisywanie na karcie aparatu emocji, jakie pojawiają się na ich twarzach. Projekt F A C E S to również próba fotograficznego skatalogowania ludzi. Szukam osób, które są bardzo do siebie podobne, a także ludzi o nietypowych rysach, jako przeciwieństwa tamtych. Prócz samego zrobienia zdjęcia, ciekawi mnie odbiór moich fotografii przez osoby zgromadzone na wystawie – jakie będą mieć reakcje, czy razem z uśmiechniętymi twarzami będą się uśmiechać, a z zdenerwowanymi odczuwać niepokój?

Do stworzenia projektu zainspirowały mnie prace dwóch fotografików: Martina Schoeller-a oraz Thomasa Ruff-a. Ja jednak idę o krok dalej – zbliżam się do modela „ucinając” mu uszy, a zostawiając to, co najważniejsze – oczy, usta poliki i nos – sedno naszych emocji. Dzięki bliskim kadrom pokazuję jak bardzo podobne są twarze oraz jak bardzo się różnią.